Ciekawostki genealogiczne,  Historie Przodkow

Nazwiska, nazwiska …

Każdy kto zacznie zagłębiać się w rodzinną historię prędzej czy pózniej natknie się na problem zmienności nazwisk. Dla początkującego genealoga jest to prawdziwa zmora, dla doświadczonego oczywistość. Z jednej strony zjawisko to przysparza nam wielu kłopotów, z drugiej strony jest ciekawym elementem tworzenia rodzinnych historii, anegdot, nie jeden raz pozwala nam dowiedzieć się czegoś więcej o naszych przodkach.

Dla nas, żyjących w XXI wieku, nazwisko jest sprawą oczywistą. Mamy dokumenty, oficjalne metryki, numery pesel. Zmiana nazwiska jest obostrzona przepisami, ustawami. Ale jeszcze 150 – 200 lat temu, nie wspominając o czasach wcześniejszych, nazwisko było sprawą umowną, niby istniejącą w ówczesnych przepisach, ale podlegającą zmianom, nieodporną na błędy zapisów.

Często np. młodszy syn mężczyzny o nazwisku Kowal lub zajmującego się kowalstwem zwany był po prostu Kowalczykiem (zdrobnienie), a inny syn, który np. ożenił się w sąsiedniej wsi i mieszkał „za lasem” zwany był Zaleskim – i takie przezwisko stawało się z czasem nazwiskiem… Nazwisko ojca przestawało być w tym momencie wyrózniającym określeniem i w kolejnych pokoleniach zanikało. Często nazwiska obce były spolszczane lub dosłownie tłumaczone na język polski; np. rodzina Scheffler przybyła z terytoriów niemieckojęzycznych mogła z czasem zostać nazwana Szeflerami lub Bednarzami itd. Rozbiory Polski i utrata niepodległości spowodowały, że zapisy metrykalne w językach zaborców często zniekształcały polskie brzmienie nazwisk; część naszych rodzimych dzwięków jak na przykład dż, sz, ś, ć jest przecież praktycznie niemożliwa do zapisania poprawnie w innych językach.

Poniżej przedstawiam Wam najciekawsze – przynajmniej według mnie – zmiany, modyfikacje nazwisk wśród moich przodków… Oto one:

Mój praprapradziadek Antoni Rasiński urodził się w 1806 roku w Częstochowie; od jego czasów nazwisko Rasiński cały czas pozostaje w niezmienionej formie. Ale wcześniej… Z aktu urodzenia Antoniego dowiedziałam się, że jego ojciec miał na imię Adam. W spisie ludności z lat 1791-1792 odnalazłam rodzinę Adama – mi.in informacje o nim i jego rodzicach Michale i Barbarze, informacje te potwierdził akt ślubu Adama z 1802 roku. Wszystko się zgadzało. Nie mogłam jednak odnależć żadnych metryk rodziny Rasińskich w Częstochowie i okolicach sprzed 1791 roku. Byłam zatem pewna, że musieli się oni krótko wcześniej do Częstochowy przeprowadzić… Jakież było moje zdziwnienie gdy odkryłam akt urodzenia Adama, syna Michała i Barbary z grudnia 1779 roku, parafia Poczesna pod Częstochową; Adam ochrzczony został pod nazwiskiem Bracławski!

metryka urodzenia Adama Bracławskiego z 1779 roku
metryka urodzenia Adama Bracławskiego z 1779 roku

Pózniej odkryłam kolejnych członków rodziny Adama; jego brata Tomasza; urodzonego w 1776 pod nazwiskiem tym razem żeby jeszcze bardziej skomplikować sprawę : Wrocławski. Kolejny brat -Franciszek- zapisywany był najpierw (np. w akcie ślubu) jako Wrocławski, a potem (przy urodzinach dzieci) już jako Rasiński. Do tej pory nie jestem pewna jak brzmiało oryginalne nazwisko moich przodków…

akt zgonu Michała Rasińskiego z 1799 roku
akt zgonu Michała Rasińskiego z 1799 roku

Czy byli Rasińskimi, ale jakoże przybyli w okolice Częstochowy „od strony Wrocławia” zostali przez miejscowych nazwani Wrocławskimi? Czy może Michał zanim przybył w okolice Częstochowy był np. żolnierzem jakiegoś bracławskiego regimentu? W tamtym czasie województwo Bracławskie (obecnie Ukraina) było częścią Rzeczpospolitej… Chociaż szanse na odkrycie jakiś starszych rodzinnych dokumentów są niewielkie, cały czas nie tracę nadziei… Może ktoś z Was ma pomysł na rozwiązanie tej zagadki?

Z Franciszkiem Rasińskim, o którym wspomniałam powyżej, łączy się jeszcze jedna nazwiskowa zagadka – tym razem już rozwiązana. Otóż żyjący na początku XIX wieku w Częstochowie Franciszek na przestrzeni kilkunastu lat zgłaszał urodziny kolejnych swoich dzieci. W aktach ich chrztów imię matki, i tym samym żony Franciszka, brzmiało zawsze Marianna, natomiast pojawiały się dwa różne nazwiska panieńskie; Marianna Filip / Filipczonka lub Marianna Olech / Oleszonka / z Olechów. Przez długi czas zastanawiłam się czy jest to jedna osoba czy też dwie różne Marianny… Jeśli były dwie Marianny, to czy było też dwóch Franciszków Rasińskich? Czy to w ogóle możliwe? Pewnie tak, jeśli nazwisko w danej okolicy jest dość popularne… Ale wiedziałam, że w Częstochowie innych Rasińskich nie było… Zaczęłam zagłębiać się w historie rodziny Marianny… I tym razem udało mi się odkryć zagadkę podwójnego nazwiska! Otóż okazało się, że rodowe nazwisko Marianny brzmi Filip – a rodzina jej pochodzi z Oleszna! Czyli czasem ksiądz zapisywał ją pod właściwym nazwiskiem, a czasem pod przezwiskiem nadanym zapewne przez miejscowych, a określającym jej pochodzenie – Marianna Filip Oleszanka! Tak to właśnie na początku XIX wieku bywało…

Kolejna nazwiskowa zagadka związana jest z moimi przodkami o nazwisku Grzesiak. Grzesiakowie praktycznie przez cały XIX wiek mieszkali w okolicach Pilicy (woj. śląskie); głównie we wsiach Kocikowa i Sławniów. Najodleglejszym przedstawicielem rodu, do którego udało mi się dotrzeć jest Filip Grzesiak, który w 1821 roku ożenił się z panną Marianną Staszek. Niestety księga zaślubin z tego roku nie zachowała się do naszych czasów, więc informacje o parze młodej zaczerpnęłam z księgi zapowiedzi pilickiej parafii. W zapowiedziach Filip – tak samo jak jego rodzice – Jędrzej oraz Matka, której imienia ksiądz nie zapisał, występuje pod dwoma nazwiskami: Grzesiak czyli Lexander.

 

zapowiedzi do slubu Filipa Grzesiaka - Lexandra i Justyny Staszek - parafia Pilica 1821 rok
Wpis z księgi zapowiedzi pilickiej parafii – rok 1821

Skąd Lexander? W pózniejszych dokumentach nigdy więcej te nazwisko nie pojawia się… Tak samo w całej parafii pilickiej… Zadnych innych Lexandrów tam nie odnalazłam… Za to Grzesiaków jest sporo… Być może Lexandrowie przybyli do Kocikowej, osiedlili się na ziemi wcześniej należącej do Grzesiaków i stąd też to dodatkowe nazwisko… Różne odmiany nazwisk Leks / Aleksander oraz Wąsz / Wąszel (panieńskie nazwisko matki Filipa) pojawiają się w niedalekich Zarkach, Kroczycach czy Skarżycach. Być może właśnie stamtąd rodzina Filipa przybyła do pilickiej parafii…

Chciałabym opisać jeszcze jedną zmianę nazwiska wśród moich przodków. Tym razem mającą miejsce w drugiej połowie XIX wieku. Jest to zmiana bardziej oczywista, bo rdzeń nazwiska pozostał ten sam, zmieniła się tylko końcówka. Już pod koniec XVIII wieku na terenie obecnej Łodzi mieszkała rodzina Bassów. W tamtym czasie Bassowie byli rolnikami, ale z biegiem lat, wraz z powstaniem pierwszych warsztatów, a potem i fabryk, zajęli się tkactwem. Przy zawodzie tym pozostali przez praktycznie cały XIX wiek. W latach 80-tych XIX stulecia mój prapradziadek Marcin Bassa zaczął używać nazwiska Basiński. W akcie urodzenia mojej prababci Zofii jest zapisany jako Bassa v. Basiński:

fragment aktu urodzenia Zofii Bassa v. Basińskiej z 1881 roku
Fragment aktu urodzenia Zofii Bassa v. Basińskiej z 1881 roku

Zastanawiałam się wiele razy dlaczego… Wiele osób powie – pewnie z próżności; w końcu Basiński brzmi bardziej „szlachecko” niż Bassa / Basa… To prawda, ale Marcin był tkaczem z dziada pradziada… Czy ktoś mógłby w jego przypadku w ogóle brać jakieś szlacheckie korzenie pod uwagę? Mało prawdopodobne. Myślę zatem, że powód był inny. W Łodzi lat 80-tych XIX wieku Polacy mieszali się z Niemcami, Rosjanami, Zydami. Zamykam na chwilę oczy i widzę sceny z „Ziemi Obiecanej”, śmiem twierdzić, że nasza Łódź była wówczas jednym z najbardziej kosmopolitycznych miast w Europie. Być może nazwisko Bassa brzmiało obco, a moi przodkowie – Polacy przecież od pokoleń – nie chcieli być brani za „obcych”. Byli tutejsi, oni budowali i tworzyli Łódź od czasów kiedy była malutką wioską nad rzeką Łódką. Przypuszczam, że Marcin zmodyfikował swoje nazwisko żeby brzmiało bardziej „polsko”. Wierzę, że tę swą Polskość w trudnych czasach pod zaborami, w wielonarodowym środowisku chciał w ten sposób podkreślić.

Jeśli ktoś z Was, drodzy Czytelnicy, miałby jakieś spostrzeżenia dotyczące wyżej opisanych przypadków lub ma swoje „nazwiskowe” historie, którymi chciałby się podzielić, zapraszam do komentowania postu!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *