• Historie Przodkow,  Rodzinne Miejsca

    Łódzcy Tkacze

    W 2019 roku miałam okazję pierwszy raz w moim życiu zwiedzić piękne miasto Łódź. Wiele razy podróżując ze Sląska nad morze, przejeżdżałam przez to miasto, ale nigdy nie miałam okazji zatrzymać się tam choćby na chwilę. Odkrywanie genealogii mojej rodziny spowodowało, że zapragnęłam odwiedzić tę, leżącą w samym sercu naszego kraju, aglomerację. Okazało się bowiem, że część moich pra… przez cały XIX wiek mieszkała w Łodzi i należała do grupy tysięcy łódzkich tkaczy. Tkaczy, którzy przecież zbudowali i rozsławili to miasto. Łódzcy tkacze. Pewnie, tak jak i mnie, także Wam, Drodzy Czytelnicy, te dwa slowa przywołują natychmiast obrazy z „Ziemi Obiecanej”… Jak tylko odkryłam „łódzki ślad” w histoii mojej rodziny,…

  • Rodzinne Miejsca

    Historia Mrzygłodu i rodziny Pachlewskich

    15-go stycznia 1855 roku w Kromołowie odbył się ślub moich praprapradziadków – Kacpra Baltazara Lipczyka i Marianny Pachlewskiej. Rodzina pana młodego co najmniej od kilku pokoleń mieszkała w Kromołowie, ale panna młoda pochodziła z Mrzygłodu. Mrzygłód jest obecnie dzielnicą Myszkowa, ale przez setki lat był niezależnym, dobrze prosperującym miasteczkiem. Kiedy zatem poszukiwałam przodków Marianny, zainteresowałam się także historią tej miejscowości. Jak to bowiem w wielu przypadkach bywa – historia rodziny wplata się w historię miasta… A historia Mrzygłodu, chociaż to niewielkie miasteczko, jest dość ciekawa. Marianna Pachlewska urodziła się 24 stycznia 1835 roku, była córką Stanisława Pachlewskiego i Teresy Rusek. Ojciec Marianny w jej akcie urodzenia, jak również w pózniejszych…

  • Historie Przodkow,  Rodzinne Miejsca

    Sukiennicy z Końskich

    Szanowni Czytelnicy, w poniższej opowieści chciałabym w pewien sposób nawiązać do wątku z mojego poprzedniego wpisu. Wątku o XIX-wiecznych przeprowadzkach, poszukiwaniu szans na lepsze życie. Poprzednio opisałam historię podróży Jana Blajera. Pozwólcie, że dziś przedstawię Wam kolejnych „podróżników za pracą”, podróżników z nadzieją na lepsze jutro, a przy okazji moich przodków. Tym razem będzie to rodzina Szaychów. Byli to sukiennicy, którzy na przełomie XVIII i XIX stulecia osiedlili się w mieście Końskie. Skąd dokładnie Szaychowie wywodzili się – nie jestem pewna. Raczej nie byli z pochodzenia Polakami. Już samo nazwisko brzmi raczej obco. Ponieważ po ich osiedleniu się w Polsce było ono przekręcane, zapisywane na kilka różnych sposobów, nie mam…

  • Historie Przodkow,  Rodzinne Miejsca

    Szymon Błachowicz czyli podróże w czasie najodleglejsze…

    Kiedy rozpoczynałam moją przygodę z genealogią, ciekawiło mnie bardzo jak daleko w czasie uda mi się cofnąć w moich poszukiwaniach.Zadawałam sobie pytanie z jakiej epoki pochodzić będą moi najstarsi, najodleglejsi w czasie, a znani z imienia i nazwiska antenaci? Kto okaże się moim najstarszym poznanym przodkiem? Czy będą to czasy zaborów czy jeszcze wolnej I-szej Rzeczpospolitej? Na początku marzeniem był wiek XIX-ty i każde kolejne pokolenie, które udało mi się „odkryć”. Ale jak wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc z czasem pojawiła się chęć poszukiwań w bardziej odległych czasach… Większość poszukiwaczy odtwarzających historię swoich rodów zgodzi się pewnie ze mną, że odnajdowanie przodków do mniej więcej początku XIX…

  • Rodzinne Miejsca

    Otola i kapliczka Szczerbów

    Otola to wieś położona w województwie śląskim, gminie Zarnowiec, powiecie zawierciańskim. Z Otoli pochodziła moja babcia Helena Grzesiak (z domu Szczerba) i jej przodkowie. Miejscowość ta, będąca niegdyś tak zwaną wsią królewską, ma długą historię. Pierwszym dowodem na istnienie Otoli jest wydany przez Bolesława Wstydliwego w 1262 roku akt erekcyjny klasztoru Św. Anny w Zawichoście, odnoszący się do roku 1257, w którym jest wspomniana wioska Hotolya. Hotolya jest również wymieniona w Kodeksie Małopolskim, pochodzącym z 1262 roku. Ale nie o historii tej małej miejscowości chcę dzisiaj pisać, a o kapliczce, która stoi mniej więcej w połowie długości wsi, a została wybudowana przez moich przodków, a konkretnie przez Antoniego Szczerbę, mojego…