• Rodzinne Miejsca

    Historia Mrzygłodu i rodziny Pachlewskich

    15-go stycznia 1855 roku w Kromołowie odbył się ślub moich praprapradziadków – Kacpra Baltazara Lipczyka i Marianny Pachlewskiej. Rodzina pana młodego co najmniej od kilku pokoleń mieszkała w Kromołowie, ale panna młoda pochodziła z Mrzygłodu. Mrzygłód jest obecnie dzielnicą Myszkowa, ale przez setki lat był niezależnym, dobrze prosperującym miasteczkiem. Kiedy zatem poszukiwałam przodków Marianny, zainteresowałam się także historią tej miejscowości. Jak to bowiem w wielu przypadkach bywa – historia rodziny wplata się w historię miasta… A historia Mrzygłodu, chociaż to niewielkie miasteczko, jest dość ciekawa. Marianna Pachlewska urodziła się 24 stycznia 1835 roku, była córką Stanisława Pachlewskiego i Teresy Rusek. Ojciec Marianny w jej akcie urodzenia, jak również w pózniejszych…

  • Historia Jednego Zdjecia...,  Historie Przodkow

    Mój dziadek nauczyciel i dwa tajemnicze zdjęcia…

    Jakiś czas temu w przepastym kartonie z rodzinnymi zdjęciami i pamiątkami odkryłam stare, dość kiepskiej jakości zdjęcie… A właściwie dwa zdjęcia. Mały format, dawna technologia, ale mimo to nie były trudne do „rozszyfrowania”. Góry, piękny zimowy krajobraz na pierwszym z nich oraz drugie gdzie na pierwszym planie bez problemu rozpoznałam mojego dziadka macierzystego, Franciszka Grzesiaka (w białej koszuli na zdjęciu po lewej). Każde zdjęcie dziadka, którego niestety nigdy nie poznałam, jest dla mnie na wagę złota, więc radość była ogromna. Wierni czytelnicy mojego bloga wiedzą, że rodzinne zdjęcia i ich historie niezwykle mnie fascynują (przypominam tutaj wcześniejszy wpis o „dworcowym” zdjęciu), więc i tym razem zdjęcie dziadka zainspirowało mnie do…

  • Historie Przodkow

    Wybuch II Wojny Swiatowej we wspomnieniach moich przodków

    Poszukiwania genealogiczne to nie tylko wędrówki po archiwach czy bibliotekach. To także poszukiwania wspomnień, które krążą w rodzinnych historiach powtarzanych przez naszych bliskich.Wspomnienia te są bardzo ulotne, zacierają się z czasem. Często zapominamy jakiś szczegół, miejsce czy nazwisko… Ponieważ już za kilka dni obchodzić będziemy kolejną rocznicę 1-go września 1939 roku, postanowiłam opublikować – i dzięki temu mam nadzieję zachować – te opowieści z pierwszych dni wrześniowych walk. Opowieści opisujące wybuch II Wojny Swiatowej ze wspomnień moich przodków. Wiem, że istnieje wiele wydawnictw traktujących o pierwszych dniach września 1939 roku, wiele relacji, artykułów, filmów dokumentalnych. I pomimo, że opowieści moich krewnych nie wyróżniają się na ich tle niczym szczególnym, postanowiłam…

  • Historie Przodkow,  Rodzinne Miejsca

    Sukiennicy z Końskich

    Szanowni Czytelnicy, w poniższej opowieści chciałabym w pewien sposób nawiązać do wątku z mojego poprzedniego wpisu. Wątku o XIX-wiecznych przeprowadzkach, poszukiwaniu szans na lepsze życie. Poprzednio opisałam historię podróży Jana Blajera. Pozwólcie, że dziś przedstawię Wam kolejnych „podróżników za pracą”, podróżników z nadzieją na lepsze jutro, a przy okazji moich przodków. Tym razem będzie to rodzina Szaychów. Byli to sukiennicy, którzy na przełomie XVIII i XIX stulecia osiedlili się w mieście Końskie. Skąd dokładnie Szaychowie wywodzili się – nie jestem pewna. Raczej nie byli z pochodzenia Polakami. Już samo nazwisko brzmi raczej obco. Ponieważ po ich osiedleniu się w Polsce było ono przekręcane, zapisywane na kilka różnych sposobów, nie mam…

  • Historie Przodkow

    Jan Blajer – jego historia i podróże „za pracą”

    Podróże przodków… Zmiana pracy, możliwość awansu, rozwoju, zdobycia nowych doświadczeń… To wszystko powoduje, że wielu z nas decyduje się dziś na przeprowadzkę.Czy sto, dwieście, trzysta lat temu było tak samo? Z pewnością tak. Nasi pradziadowie też szukali szczęścia, sukcesów, lepszych zarobków… Pozwólcie, że opowiem Wam jak poszukiwania te wyglądały w przypadku mojego 5xpradziadka. Jan Blajer odbył bowiem wiele podróży w swym życiu. Zawsze wydawało mi się, że nasi przodkowie, szczególnie Ci bardziej oddaleni w czasie, jeśli w ogóle przemieszczali się, to zwykle do pobliskich wsi, miast czy miasteczek. Tam gdzie była praca, gdzie właśnie działo się coś ciekawego. W historii mojej rodziny jest wiele takich – dość typowych – przeprowadzek.…

  • Historie Przodkow,  Rodzinne Miejsca

    Szymon Błachowicz czyli podróże w czasie najodleglejsze…

    Kiedy rozpoczynałam moją przygodę z genealogią, ciekawiło mnie bardzo jak daleko w czasie uda mi się cofnąć w moich poszukiwaniach.Zadawałam sobie pytanie z jakiej epoki pochodzić będą moi najstarsi, najodleglejsi w czasie, a znani z imienia i nazwiska antenaci? Kto okaże się moim najstarszym poznanym przodkiem? Czy będą to czasy zaborów czy jeszcze wolnej I-szej Rzeczpospolitej? Na początku marzeniem był wiek XIX-ty i każde kolejne pokolenie, które udało mi się „odkryć”. Ale jak wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc z czasem pojawiła się chęć poszukiwań w bardziej odległych czasach… Większość poszukiwaczy odtwarzających historię swoich rodów zgodzi się pewnie ze mną, że odnajdowanie przodków do mniej więcej początku XIX…

  • Historie Przodkow

    Szarża pod Rokitną 1915 rok. Kim był Władysław Lipczyk?

    Słynna w okresie międzywojennym, dziś już trochę zapomniana – szarża pod Rokitną… Za kilka dni, dokładnie 13-go czerwca 2020 roku minie 105-ta rocznica tego wydarzenia.13.06.1915 roku polska kawaleria, a konkretnie drugi szwadron II Brygady Legionów, pod dowództwem rotmistrza Zbigniewa Dunin – Wąsowicza dokonał brawurowego ataku na silnie obstawione pozycje rosyjskie. Miało to miejsce w pobliżu wsi Rokitna, na ówczesnej linii frontu w okolicy Rarańczy i Czerniowiec, na pograniczu Bukowiny i Besarabii; obecnie jest to terytorium Ukrainy. Walki na tym odcinku frontu trwały już kilku dni. Wojska sprzymierzone pod dowództwem austryjackim próbowały przełamać impas i przedrzeć się przez linię rosyjskiej obrony; niestety bezskutecznie. 13-go czerwca to Rosjanie przygotowywali się do zmasowanego…

  • Ciekawostki genealogiczne

    Nasze wszystkie Mamy… Siedem pramatek Europy

    26 maj – w moim kalendarzu ta data ma potrójne znaczenie. Najważniejsze oczywiście, pewnie z resztą nie tylko dla mnie – to dzień Mamy. Poza tym dzień ten to rocznica urodzin mojego dziadka Franciszka Grzesiaka, a także obrony mojej pracy magisterskiej i tym samym ukończenia studiów :-). Ostatnim wydarzeniem raczej na tym blogu nie będę się zajmowała, chociaż oczywiście wspominam je jak najmilej. Dziadka Franciszka, którego nigdy nie poznałam, a mimo to który wydaje mi się bardzo bliski, na pewno jeszcze nieraz będę wspominać, z pewnością poświęcę Mu oddzielny artykuł. Ale dziś niech najważniejsze będą Mamy… Oczywiście mogłabym poświęcić cały ten artykuł mojej kochanej Mamie, jednej z najważniejszych osób w…